sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 4

    Trzasnął drzwiami. Zadrżałam lekko z przestraszenia i popatrzyłam na niego. Był bardzo przystojny. Miał piękne, farbowane blond włosy i niebieskie świecące się oczy.
- Na górze jest twój pokój, idź się rozpakować.
- Co? Nie mam dla ciebie sprzątać, gotować? Przecież po to mnie kupiłeś. - spytałam zdziwiona.
- Nie! - wykrzyknął na mnie.
- Ale...
- Nie ma żadnych "ale", masz iść się rozpakować i koniec!
- D-dobrze... - pobiegłam na górę i otwarłam dębowe drzwi. Ujrzałam tam pokój średniej wielkości, z pięknym łóżkiem i biurkiem. Na biurku leżał laptop i zdjęcie mojego konia.
- Jak tu pięknie!
Szepnęłam oglądając pokój. Zaczęłam się rozpakowywać. (...)

    Gdy się rozpakowałam poszłam wziąć prysznic. Ubrałam się w piżamę i położyłam się na łóżku. Przykryłam się kołdrą i po kilku minutach zasnęłam. (...)

    Po kilku godzinach spania poczułam, jak ktoś zaczyna całować moją szyję. Wystraszyłam się trochę i otwarłam oczy. Był to ten przystojny blondyn. Stał nade mną ze śniadaniem.
- Dziękuję.
Z uśmiechem odebrałam śniadanie. Zaczęłam jeść tosty a on położył się koło mnie.
- Przykryj się bo będzie Ci zimno.
Zaśmiałam się i włączyłam telewizor.
- Jestem Mania.
Uśmiechnęłam się do niego.

**Oczami Niall'a**
    Z uśmiechem patrzyłem na dziewczynę jedzącą śniadanie. Przykryłem się kołdrą.
- Ja jestem Niall.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko gładząc jej dłoń. "Boże, ona jest taka ładna" co chwile myślałem.

**Oczami Manii**
    - Ach Niall?
Dźgnęłam go palcem w brzuch uśmiechając się.
- Piękne imię...
Położyłam głowę na jego ramieniu.
- Myślę że się nie obrazisz.
- Nie. - powiedział z uśmiechem.
- To dobrze.
Wtuliłam się w niego mocno i ucałowałam w policzek.
- Dziękuję za śniadanie Niall.
- W porządku. - odwzajemnił mój pocałunek.

_________________________________________________________

Wybaczcie za aż tak krótki rozdział, ale nie mam weny i w ogóle..
Czytasz = Komentujesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz