Mania to 17 letnia blondynka. Kocha konie. W Polsce nie było miejsca dla niej w THK (Technikum Hodowli Koni) bo było za dużo osób. Postanowiła wylecieć do Londynu.
- Ehh.. Tato sama się spakuję.
- Muszę Ci pomóc, nie rozumiesz?
- Nie.
- Jesteś uparta, jak mama.
- Szczęście że jej tu nie ma bo spuściła by ci łomot haha.
- Nie prawda.
- Prawda. Oddaj mi już tą walizkę, muszę jechać na lotnisko.
- A z kim jedziesz?
- Z Jamesem.
- Ok, to papa.
- Pa.
Mania pożegnała się z ojcem i wyszła na dwór razem z walizką. James już czekał, ona tylko wsiadła.
- Cześć James.
- Cześć.
- Dzięki że mnie zawozisz, to na prawdę bardzo ważne.
- Spoko.
- Coś się stało?
- Nie, nic,
- Wiem że coś się stało. Mów.
- Ehh.. Imagine złamał nogę..
- Co?! Żartujesz sobie.
- Nie.
- Kiedy złamał?
- Wczoraj na treningu. Z niedzielnych wyścigów nici.
- Da się go wyleczyć?
- Myślę że tak.
- Postarajcie się. Proszę. Przecież miałam na nim kiedyś pojechać w wyścigu. To jest wspaniały koń.
- Wiem..
- Ehh..
Mania zaczęła cicho wzdychać. Po 20 minutach byli na lotnisku.
- Dziękuję James, papa.
- Do zobaczenia.
Pokiwała przyjacielowi i poszła na lotnisko. Czekała na wylot samolotu do Londynu. W końcu poszła usiąść do samolotu. Lecieli 3 godziny. (...)
W Londynie było oszałamiająco głośno, nawet słuchawki Manii nie mogły temu zaprzestać. Mania poszła szukać hotelu "Paradise Room" ponieważ miała do niego rejestracje. Był na przeciwko THK. Przyszła do recepcji.
- Dzień dobry. Nazywam się Mania Wilson i byłam tu zarejestrowana pokój numer 201.
- Dzień dobry. Niech pani mi da chwilkę, poszukam.
Recepcjonistka poszukała pokoju w komputerze.
- Tak, pokój 201. jest zarejestrowany na panią.
- Dobrze, mogę kartę?
- Tak, proszę.
- Dziękuję.
Mania wzięła kartę i podeszła do drzwi pokoju numer 201. Przejechała kartą po czytniku a drzwi się otworzyły.
- Wow, jaki piękny pokój.
Zaczęła podziwiać piękne meble z jej pokoju.
- Już jutro robota w THK, tak się cieszę!
Wyjrzała przez okno na piękne technikum. (...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz